Blog

Dlaczego warto inwestować w polską sztukę współczesną?

Daniel Gromacki – Zima w puszczy. Brzozy

Raymonde Moulin, zajmująca się obrotem dzieł sztuki, trafnie określiła 3 segmenty korzyści, jakie oferuje dzieło swojemu właścicielowi. Mamy zatem przyjemność estetyczną, społeczny prestiż, wartość finansową. Inwestowanie w sztukę, mimo że ściśle kojarzy się z ekonomicznymi aspektami, nie może odrzucać pozostałych walorów, jakich dostarcza sztuka. Rynek sztuki ma cały wachlarz emocji, jest i adrenalina związana z ryzykiem i satysfakcja z zysku. Jednak dobra inwestycja w sztukę współczesną nie może być obojętna dla inwestora, kolekcjonera czy po prostu kupującego. To naczelna zasada, że kupujemy to, co nam się podoba, czym chcemy się otaczać i co mamy ochotę posiadać dla własnej przyjemności.

Bilans korzyści

Połączenie sztuki i inwestycji szczególnie mocno wybrzmiało po 2008 roku i kryzysie na zachodnich rynkach finansowych. Wszystko co uchodziło za stabilne nagle okazało się kruche, w przeciwieństwie do rynku sztuki. Zamiast krachu odnotowano nawet wzrosty. I tak mamy pierwszy ekonomiczny atut, że warto pomyśleć o inwestycji – dywersyfikacja ryzyka. Mówiąc prościej sztuka jest alternatywą. Warto także obalić mity o niebotycznie wysokich cenach, czyli że nic nie zdziałamy bez grubego portfela. W przypadku sztuki współczesnej ryzyko inwestycji jest większe, bo trudniej przewidzieć czy prace danego artysty zyskają na wartości, ale też ceny nie stanowią bariery. Pod względem techniki dobrze sprzedaje się malarstwo. Dlatego zyskujemy przedmiot namacalny, a nie wirtualną walutę czy cyfry na rachunku. Mamy dzieło artysty, możemy się nim cieszyć, podziwiać czy nawet dotykać. Zyskuje nasza przestrzeń i my, codzienny cenny kontakt. Naszą inwestycją możemy się dzielić z bliskimi, wziąć ją ze sobą, wypożyczyć na wystawę. Zyskujemy pozycję społeczną, a może i podziw otoczenia.

Wyższość sztuki polskiej

Inwestowanie w polską sztukę współczesną posiada wszystkie wymienione korzyści. Jest jednak pewna sfera, gdzie polskie dzieła mają przewagę. Kupując prace rodzimych artystów wpływamy na nasz własny rynek sztuki. Łatwiej też poddamy weryfikacji czy praca jest autentyczna i nie kupujemy atrapy. Często zyskujemy i dostęp do samych artystów, a ceny są jeszcze relatywnie niższe, bez jakiejkolwiek straty na jakości. Mamy fantastycznych młodych artystów. Kupując prace inwestujemy w rozwój ich samych, ale i własny, bo nietrudno jest złapać kolekcjonerskiego bakcyla. A gdy w przyszłości okaże się, że nasze wybory były trafne i prace zyskają na wartości czeka nas nie tylko przyjemność finansowa, ale przede wszystkim miłe poczucie wewnętrznego spełnienia.